piątek, 27 stycznia 2012

dybka poznaje zwierzaki

No to zostałam wolontariuszem na farmie. Nie pamiętm już kiedy ostatnio podczas jednego dnia nauczyłam się tylu nowych i ciekawych rzeczy.

Kurczaki uwielbiają rzodkiewkę i sałatę, a z kolei ulubioną przegryzką świń są grejpfruty. Kozy doskonale wiedzą, gdzie w składzie na jedzenie jest pokarm dla świnek morskich i ciągle go podjadają jak nikt nie patrzy. Najlepszym miejscem na zrobienie kupy jest sam środek obory i właśnie między innymi dlatego, opiekunowie zwierzaków piją herbatę w skarpetach, bo ich buty (którymi po środku obory kilka razy się przeszli) czekają w przedsionku knajpki.

Najgorzej zapamiętać imiona zwierzaków.
(- A skąd mam wiedzieć która koza to Doortje, która Nelltje, która Vera i Nina? - zapytałą dybka ze szczerą potrzebą wiedzy.
- No popatrz, to łatwe, tu masz napisane: Neeltje - biała koza afgańska, Doortje - biała koza mleczna itd.
- Aha - powiedziała dybka i pomyślała, że wszystko to naprawdę dobrze zorganizowane, tylko jeszcze trzeba by wiedzieć, która koza to mleczna, a która afgańska....)

Osiem godzin ze zwierzętami dało mi popalić fizycznie, ale za to wygoda psychiczna po takiej pracy jest cudownie nieograniczona (albo przynajmniej tak będzie do poniedziałkowego wieczoru hihihi).

A za tydzień znów będę zasuwać z widłami pod pachą i pęczkiem marchewki w kieszeni! 

I żadna ze świnek nie jest taka:

selfish pig by andy riley

5 komentarze:

  1. Super z tymi zwierzątkami ;) niedługo dybka będzie znawczynią wszystkich odmian kóz, świnek i królików ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Hahahahahahaha, na pewno! Na razie jest to świetne oderwanie się od pracowych i domowych rzeczy :D

      Usuń
  2. A z jakiej to okazji trafiłaś na tą farmę pełna ciekawych odmian kóz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z okazji robienia czegoś dla kogoś i dla siebie...

      Usuń